RSS
niedziela, 31 maja 2009

Po dzisiejszej sjeście - Melody Gardot:

Lepiej.

niedziela, 24 maja 2009

Ręce mi się trzęsą, nogi drżą, zasycha w gardle z podekscytowania. Chyba - o zgrozo - lekko podskakuję. Przyglądam się roziskrzonym wzrokiem, prawie się śliniąc. Chcę dotknąć, pomacać, powąchać!

To wszystko wcale nie na widok rozłożystego męskiego torsu, tylko w OBI, w dziale ogrodniczym, 200m od mojej pracy.

W studiach mebli kuchennych za to dostaję napadów lekkiej paniki. Mam zawroty głowy i chyba nawet trochę mnie mdli. Przerażają mnie laminaty i MDF-y, przytłaczają miliony odcieni drewna i nie-drewna. Uch, śnią mi się po nocy. Gdybym mogła już nigdy się tam nie pojawić.

A na widok rozłożystego męskiego torsu czuję... pustkę. Żal.

Takie czasy.