Blog > Komentarze do wpisu

Centuś olaboga

Sprzedałam dziś swoją warszawską dziuplę.

Niby dobrze, bo dutki potrzebne są nam teraz, jak nigdy wcześniej - do wykończenia naszej górki, zanim górka nas wykończy. Ale z drugiej strony - jednak trochę żal. Bo to moje pierwsze miejsce najmojsze, wymyślone i przeżyte od samego początku. Mój gołąb w kominie, gruchający najżywiej o 5:00 nad ranem. Moje pudło po telewizorze, pod lnianym obrusem pełniące sumiennie rolę stolika w przedpokoju. Moje kwiaty na balkonie. I sam balkon, na którym przy odrobinie sprytu można się było opalać na golasa.

Nie ma tego wszystkiego, ciach - przecinam kolejną nitkę, teraz już na amen zostaję Krakusem.

I myślę sobie, że chyba bardzo dosłownie i od serca nim zostaję, bo - biorąc pod uwagę masę emocji, jaka mi w powyższej transakcji towarzyszyła - zastanawiam się, czy nie powinnam zażądać wyższej ceny?!

Rany boskie, toż ja już jestem centkiem...

piątek, 05 czerwca 2009, geagea

Polecane wpisy

  • Zarządzanie zmianą

    No i mamy 2013. Wracam tu z lekko podkulonym ogonem, trochę zawstydzona, a trochę stęskniona, z książkami z ostatniego Mikołaja pod pachą. Chyba zostanę na troc

  • ...

    bursztyn białe wino dziki powój, kwitnący na fioletowo, którzy wszyscy sąsiedzi zawzięcie tępią KAMIENIE burzę nad Ojcowem z błyskawicami w poprzek zachodniego

  • Błogo mi

    KOCHAM mieszkać na wsi. Stają mi w uszach przestrogi rodziny i znajomych, i ubolewanie mojej Mamy („jak Wy sobie tam poradzicie w tym szczerym polu, dziec

Komentarze
2009/06/10 11:42:02
Jak nic Centusiu!:))))) Ale czuję Twój ból - mnie też ciężko jest się pozbywać "moich" rzeczy... nawet ostatnio mama powiedział coś w stylu że przepisze mi staw pod lasem bo wie że ja nie sprzedam:)))) Hmmm ale ja też jestem trochę Centuś:)))
-
geagea
2009/06/10 22:31:17
Ja tu o biednej, małej dziupli, a Ty ze stawem pod lasem wyskakujesz :)))
Wstydziłbyś się:)
Takiego stawu to i ja bym nie sprzedała...
-
2009/06/22 09:10:10
Oki wstydzę siem niemiłosiernie:(((( Właśnie wróciłem z ziemskich włości - lałooooo ale byłem rano na grzybach - jeden prawdziwek miał 0,56 kg - cała rodzina zajadała się sosikiem do obiadku:))) (Chyba dobrze że to powyżej zniknęło) :)))