Blog > Komentarze do wpisu

Cholera jasna

Taka chwila w wyobraźni:

Trzeci kieliszek przedniego wina. Wino jest czerwone, dojrzałe, ale niezbyt mocno garbnikowe, jedwabiste w zakończeniu – miękko smuży na języku, zostawiając po sobie okrągły posmak wanilli i masła. Tuż po dobrym obiedzie, w powietrzu wciąż pachnie krewetkami w czosnku, bazylią i oliwą, albo czymś innym, co powoduje, że ślinka napływa do ust. Zza stołu uśmiechają się rozleniwieni przyjaciele, świece migoczą ciepłym światłem, jest wygodnie i niespiesznie. Czas prześlizguje się przez palce, atmosfera, jak płynny miód. Jest tak, że uśmiech sam wypełza gdzieś zza ucha, szczerząc się, jak głupi.

Taki był wczorajszy koncert Patricii Barber, w klubie jazzowym Hipnoza w Katowicach, w wieczór posiwiały od drobnego deszczu - taki obraz we mnie wzbudził.

 

 

Uch, lubię tak bardzo – kameralność niewielkich sal, gdy muzyka snuje się wraz z dymem pod sufitem. Gdy muzycy przerzucają się dowcipami, bezpretensjonalnie i bez zadęcia, gdy grają nostalgicznie i z nerwem na przemian. Lubię zapętlić się w takim klimacie, wstrzymać oddech, podeprzeć brodę pięściami i zapomnieć o całej reszcie. Wyłączam się wtedy na to, co wokół, zamykam we własnym świecie. Owijam w nastrój, jak w ciepły koc.

Dlatego, jeśli ktoś mi to bezczelnie psuje, naprawdę dostąję jasnej cholery

Miałabym wtedy szczerą, płomienną ochotę rozszarpać niektóre indywidua. Niezainteresowane tematem panny-szczebiotki i panny-chichotki, zblazowanych młodzieńców, opuszczających salę w połowie ze stosownym, a głośnym komentarzem. Jowialnych panowów w średnim wieku, którzy po kilku piwach hałaśliwie co chwilę biegają na siusiu, przeciskając się między krzesłami i depcząc po palcach. Stęsknionych znajomych, nawołujących się gromko w międzyczasie, zauważywszy w otaczającym tłumie znajomą twarz.

No bo czy to normalne, żeby przychodzić na koncert, a nie by posłuchać muzyki? Jakaż to nowa moda? Żeby tak gadać, międlić, tupać i trzaskać drzwiami, gdy ja akurat lewituję?! Cóż to za bezmyślna, zupełnie odarta z kultury bezczelność?...

Wszystkich wyżej wymienionych upraszam gorąco o nieuczęszczanie na moje koncerty.

wtorek, 31 marca 2009, geagea

Polecane wpisy

  • Zarządzanie zmianą

    No i mamy 2013. Wracam tu z lekko podkulonym ogonem, trochę zawstydzona, a trochę stęskniona, z książkami z ostatniego Mikołaja pod pachą. Chyba zostanę na troc

  • ...

    bursztyn białe wino dziki powój, kwitnący na fioletowo, którzy wszyscy sąsiedzi zawzięcie tępią KAMIENIE burzę nad Ojcowem z błyskawicami w poprzek zachodniego

  • Błogo mi

    KOCHAM mieszkać na wsi. Stają mi w uszach przestrogi rodziny i znajomych, i ubolewanie mojej Mamy („jak Wy sobie tam poradzicie w tym szczerym polu, dziec

Komentarze
2009/03/31 21:39:26
www.youtube.com/watch?v=POv-3yIPSWc&feature=channel_page
-
geagea
2009/03/31 21:58:27
O właśnie - dokładnie te klimaty:)